„Quake”, druga legendarna gra i
marka stworzona przez oryginalny zespół id Software, niedawno obchodziła swoje
trzydziestolecie. Z tej okazji, poza oczywistymi obchodami na QuakeConie,
MachineGames (twórcy nowych odsłon serii „Wolfenstein”) wypuściło nowy, darmowy
epizod do gry, dostępny w jej najnowszej aktualizacji. Jak to zatem jest
wskoczyć ponownie do w zasadzie trzydziestoletniej gry?
Tego się nie zapomina
„Quake” to jedna z najważniejszych
gier, jakie ukazały się w latach 90. W pełni trójwymiarowa grafika, mroczny
klimat, świetna rozgrywka, możliwość grania po sieci (ja grałem raz, hostując
grę, w której jeden z graczy był połączony po kablu koncentrycznym, drugi
poprzez port COM, a trzeci poprzez modem 56K – i wszystko działało bez
problemów) oraz świetnie zaprojektowane poziomy ustanowiły wtedy nowy standard
dla gier FPS. Od tego czasu minęło trzydzieści lat, ale to w niczym nie zmienia
faktu, że w „Quake’a” dalej gra się niesamowicie dobrze.
Nowy epizod, „Dawn of the Machine”, składa się łącznie z dziewiętnastu kompletnie nowych etapów, które w porównaniu z oryginalną grą są w większości przypadków po prostu olbrzymie i pełne przeciwników, zarówno dobrze znanych, jak i kilku nowych. Część etapów posiada też bardzo ciekawe rozwiązania pod względem samej rozgrywki, takie jak przemieszczanie się pomiędzy dwoma różnymi okresami w czasie w ramach tej samej mapy czy też elementy platformowe, które urozmaicają rozgrywkę.
Zachowując klimat oryginalnych
epizodów, będziemy przemierzać średniowieczne zamki i mroczne świątynie w
poszukiwaniu czterech run. Nowe etapy są skonstruowane bardzo ciekawie, każdy
ma swój klimat, dobrze wyważony poziom trudności oraz o wiele większą liczbę
przeciwników. To czasami czyni rozgrywkę bliższą oryginalnemu „DOOM-owi”, gdyż
większość etapów ma przynajmniej jedną arenę, na której atakuje nas
jednocześnie kilkunastu przeciwników, czego w oryginalnych epizodach nie
uświadczymy.
Reszta rozgrywki to stary, dobry „Quake” i nic tutaj ani nie poprawiono, ani nie zepsuto. Nowi przeciwnicy dobrze dopasowują się do znanych schematów, jednak mają na tyle dużo własnego charakteru, że szybko nauczymy się ich rozpoznawać oraz skutecznie eliminować.
Grafika i dźwięk
Wersja, na której działa dodatek,
to przygotowany przez Nightdive Studios kilka lat temu port gry korzystający z
ich autorskiego silnika o nazwie KEX. Pozwala on tworzyć gry kompatybilne z
nowymi systemami operacyjnymi bez ingerowania w oryginalny kod, dzięki czemu
udaje się stworzyć wersje wierne pod względem rozgrywki oryginałom. I to w
czasie grania czuć. Pod względem grafiki poprawiono niewiele, kładąc główny
nacisk na poprawę modeli przeciwników oraz broni, a także na poprawę jakości
oświetlenia wykorzystywanego w grze czy dodanie przeźroczystej powierzchni
wody.
Cała reszta grafiki, szczególnie tej stworzonej na potrzeby nowego epizodu, jest wierna pod względem klimatu i parametrów technicznych pierwotnej grafice w grze. Jedyne, co się zmieniło, to tzw. skyboxy, które teraz wyglądają o wiele lepiej i bardziej przypominają te znane z gry „Quake II”.
Pod względem dźwięku i muzyki wszystko też jest na swoim miejscu. Szczególnie dotyczy to efektów dźwiękowych przygotowanych dla nowych przeciwników. Bez problemu odróżnimy je od dobrze już znanych dźwięków z podstawowej gry, ale jednocześnie są one idealnie dopasowane do jej ogólnego klimatu. To samo dotyczy muzyki skomponowanej przez Christiana Ploforsa – jest to ten mroczny, ambientowy klimat znany z legendarnej już muzyki stworzonej przez Trenta Reznora i doskonale pasuje do ogólnego klimatu „Quake’a”.
Werdykt
Prezent w postaci darmowego epizodu z okazji 30-lecia gry takiej
jak „Quake” jest bardzo miłym ukłonem w stronę jej fanów, szczególnie że jest
to w pełni profesjonalna produkcja. Wielkie mapy z dużą liczbą przeciwników,
świetnym klimatem i ciekawymi rozwiązaniami pod względem rozgrywki powinny
przypaść do gustu zarówno starym, jak i nowym fanom tej wiekowej już gry.
Dlatego, jeżeli od jakiegoś czasu nie odpalaliście odświeżonej wersji
„Quake’a”, to dla tego dodatku warto to zrobić. Jeżeli natomiast wersji
odświeżonej jeszcze nie posiadacie, to warto rozważyć jej zakup. Obecnie w
pakiecie, oprócz oryginalnej gry i dwóch stworzonych w latach 90. dodatków,
dostępne są trzy kolejne epizody, wliczając w to opisywany dziś. Przy obecnej
cenie tej gry uważam, że naprawdę warto.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz