„Berserk”,
manga stworzona przez nieżyjącego już (niestety) Kentaro Miurę to przykład
wyjątkowo mrocznej opowieści pełnej przemocy i ludzkiego wynaturzenia.
Obejmująca obecnie 43 tomy opowieść, pomimo swojej ciężkiej atmosfery, jest
niesamowicie wciągająca dzięki ciekawym postaciom oraz wydarzeniom w jakich
biorą udział. Popularność mangi przełożyła się na kilka adaptacji w formie
anime oraz gier, z których już niemłodą ale dalej wartą zagrania opiszę dziś.
Zacznijmy od początku
Główny bohater, Guts, rozpoczął życie jako dziecko znalezione przez grupę najemników pod trupem kobiety powieszonej na drzewie. Z nielicznymi wyjątkami, dalsze życie Gutsa to ciągła walka i zmagania z życiowymi przeciwnościami. Zawsze walczący dwuręcznym mieczem długości swojego własnego ciała Guts zostaje najemnikiem wynajmującym swoje usługi każdemu kto dobrze płaci. Przemierzając świat w poszukiwaniu nowych zleceń zaciąga się do armii Tudoru i w czasie jednej z bitew przyjdzie mu poznać postać, która odciśnie na jego życiu bardzo głębokie piętno.
Wir śmierci
Historia przedstawiona w grze „Berserk And The Band Of The Hawk” (i tak, wiem, że powinien być tu użyty wyraz Falcon) obejmuje historię Gutsa począwszy od Golden Age Arc i na Hawk of the Millennium Empire Arc kończąc. Jest to prawdziwa gratka dla osób chcących poznać historię opisaną lub zekranizowaną w „Berserku”. Co prawda nie wszystko co Miura pokazał na kartach swoich tomów zostało do gry przeniesione, a niektóre wątki i tak zostały ocenzurowane jednak gra i tak pokazuje o wiele więcej niż robiły to do tej pory adaptacje anime.
Sama rozgrywka będzie z kolei dobrze znana wszystkim fanom „Dynasty Warriors”. Głównie jako Guts, lub inni bohaterowie jakich będziemy stopniowo odblokowywać, będziemy ciąć mieczem setki pomniejszych przeciwników obracając ich we fruwające truchła buchające juchą na lewo i prawo. Co jakiś czas przyjdzie nam się zmierzyć z jakimś „oficerem”, który może nam sprawić więcej problemów, a na końcu niektórych etapów czekać na nas będą bossowie, którzy wymagają od nas trochę więcej skupienia i finezji w walce.
Sam system zadawania ciosów jest banalnie prosty. Dysponujemy dwoma rodzajami ataków, lekkim i ciężkim. Łączenie ze sobą odpowiednich kombinacji poszczególnych ataków powoduje wyprowadzenie coraz bardziej niszczycielskich uderzeń, z których każde przydaje się w różnych sytuacjach. I tak hordy zwykłych przeciwników można po prostu atakować zwykłą kombinacją kilku lekkich ataków lub dwóch ciężkich. Z kolei oficerów lepiej jest zaatakować jednym lub dwoma lekkimi uderzeniami i następnie dołączyć do tego ciężki atak.
Efektem będzie albo wykonanie przez Gutsa ataku, który wyrzuci przeciwnika w powietrze aby następnie zadać mu cios znad głowy albo wbije w przeciwnika miecz aby następnie wyrzucić przeciwnika daleko od siebie i dobić go kolejnym ciężkim ciosem. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze możliwość robienia uników, parowania ciosów czy użycia broni dodatkowych takich jak noże, kusza czy armata w protezie ręki jaką z czasem otrzymuje Guts.
Nie mogło też zabraknąć mechaniki stopniowego wpadania w morderczy szał, który uruchomiony czyni nas chwilowo niewrażliwym na obrażenia oraz zwiększa naszą szybkość i zadawane obrażenia. Będąc w tym stanie będziemy ładować kolejny pasek, który finalnie pozwala na wykonanie naprawdę niszczycielskiego ataku, który przeżyć mogą jedynie najpotężniejsi z bossów.
Wisienką
na torcie jest fakt, że każda z postaci zdobywa kolejne poziomy doświadczenia,
które czynią je coraz potężniejszymi. Dodatkowo, każda z postaci może nosić ze
sobą do trzech magicznych przedmiotów, które dodatkowo wzmacniają ich
charakterystyki, a same przedmioty też można ulepszać. Wszystko to sprawia, iż
walka, pomimo że dość prosta, daje dużo radości dzięki wizualnemu widowisku
jakie widzimy na ekranie oraz możliwości eksperymentowania z kombinacjami
ataków.
Walka nigdy się nie kończy
Całość gry „Berserk And The Band Of The Hawk” składa się z czterdziestu sześciu głównych misji w kampanii, dziesięciu misji dodatkowych przedstawiających wydarzenia dziejące się równolegle do głównej kampanii lub zupełnie nowe scenariusze oraz tryb hordy. Jak wspomniałem wcześniej w podstawowej kampanii większość misji trzeba przechodzić Gutsem, jednak wraz z postępami otrzymamy dostęp do kolejnych postaci znanych z serii a są to Griffith, Casca, Judeau, Serpico, Schierke i… Nosferatu Zodd. Tych możemy używać do walki w każdym z dodatkowych trybów. Każdą z nich gra się trochę inaczej jednak wszyscy tworzą na ekranie niesamowite widowisko, którego reżyserami jesteśmy my. Jedyne czego żałuję, to że nie można w grze zagrać Skull Knightem.
Grafika i dźwięk
„Berserk And The Band Of The Hawk” został wydany w 2016 roku, pierwotnie na konsolę PS3 oraz PS4 i jak na tak starą grę to prezentuje się ona naprawdę dobrze. Grafika w grze jest utrzymana w estetyce odpowiadającej estetyce anime „Berserk: The Golden Age Arc” z 2013 roku, którego zresztą obszerne fragmenty można w grze obejrzeć. Animacje są płynne i widowiskowe, pełne tej dobrze znanej z mangi i anime niepohamowanej energii i furii zadawanych ciosów. Trochę można by ponarzekać na to, iż przeciwnicy przez nas trafieni nie rozpadają się na kawałki jak w pierwowzorze jednak tego zwykle się nawet nie widzi w czasie kładzenia pokotem setek przeciwników z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć w każdej misji.
Co do dźwięku mam mieszane uczucia wynikające z prostego faktu, że gra nie ma angielskiego dubbingu. Lubię anime ale, jeżeli mam taką możliwość, nigdy nie oglądam niczego w wersji oryginalnej z napisami tylko z dubbingiem. Wynika to z prostego faktu, że sam wolno czytam i często się zdarza, że muszę zatrzymywać lub cofać film żeby nie pogubić się w co bardziej zawiłych wątkach fabularnych. Oglądając anime z dubbingiem nie mam tego problemu gdyż mam po prostu tak dobrą znajomość języka angielskiego. Niestety tego typu problem w grze jeszcze się potęguje. Co prawda większość ekspozycji fabularnej w „Berserk And The Band Of The Hawk” jest podana w przerywnikach przed, między i po misjach, jednak są też istotne wątki, które pojawiają się w ich trakcie i śledzenie tego wraz z koniecznością zadawania kolejnych ciosów jest po prostu niewykonalne. Szkoda. Jednak cała reszta oprawy dźwiękowej jest nienaganna gdyż została po prostu żywcem przeniesiona z anime.
Werdykt
Pomimo swojego wieku „Berserk And The Band Of The Hawk” to dalej
gra, w którą warto zagrać. Zarówno fani „Berserka” jak i osoby, które dopiero
chciałyby się tematem zainteresować znajdą tutaj coś dla siebie. Nie jest to
gra specjalnie trudna ale za to niesamowicie widowiskowa co czyni ją idealnym
wprowadzeniem do tej mrocznej opowieści oraz dobrą rozrywką kiedy chcemy po
prostu posiekać sobie hordy przeciwników po ciężkim dniu w pracy. Ja w każdym
bądź razie gorąco ją polecam.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz